banner

Powrót do strony głównej Dodaj do Ulubionych Ustaw jako stronę startową Napisz do mnie


 Stephen King:

 Aktualności:



więcej...

 Zobacz też:

 Informacje o serwisie:

 Sponsor serwisu:

 Tanie książki i filmy:


qaoslp3księgarnia
Taniej nie znajdziesz!



 Polecane strony:


Filmy Kinga


Przed wypadkiem, który uziemił Kinga w Szpitalu, rozmawiał on z EW Online o nadchodzącym filmie "Zielona mila" i ocenił poprzednie próby ekranizacji jego książek w Hollywood.

Wywiad David Hochman


Uwaga fanów była ostatnio skupiona na Stephenie Kingu, ale nie z powodu nowej noweli, filmu czy programu TV. Podczas weekendowego spaceru 19 czerwca w pobliżu jego posiadłości wypoczynkowej Lovell, w Maine, 51 - letni mistrz powieści grozy został potrącony przez furgonetkę marki Dodge, przebijając płuco, łamiąc biodro, żebra i kilka innych kości w prawej nodze. Pomimo przejścia czwartej operacji chirurgicznej 25 czerwca i potrzebnej teraz szczegółowej terapii fizycznej doktorzy z Głównego Centrum Medycznego w Main oczekują jego powrotu do normalnej sprawności za około 9 miesięcy.

Reakcja fanów była przytłaczająca: Kwiaciarnie wyprzedały wszystkie kwiaty, a stali mieszkańcy zatrzymali krwawy pojazd dla ich sławnego sąsiada. W między czasie w sieci , centrum medyczne, w którym opiekowano się Kingiem, zanotowało wzrost liczby odwiedzin ich strony internetowej o 3000 procent i setki wielbicieli przesłało posty na oficjalny serwis Kinga z życzeniami powrotu do zdrowia. Stacje radiowe były zasypywane prośbami o dedykację wersji piosenki "Stand by me", która King niegdyś nagrał na album z autorskimi piosenkami (The Wrockers' "Stranger Than Fiction"). Księgarnie także odegrały swoją część: na przykład, Borders w Nowym Jorku zagospodarowała piętro na wystawę gdzie fani mogli zostawić kartki z życzeniami powrotu do zdrowia.

Pomimo rzeczywistego dramatu, seria powieści Kinga zebranych pod tytułem "Zielona mila" wejdzie na wielkie ekrany w grudniu zgodnie z planem. Film o nieoczekiwanym przymierzu pomiędzy strażnikiem więźniów skazanych na karę śmierci, a łagodnym, ponad dwu metrowym skazańcem z magicznymi mocami, z główną rolą Toma Hanksa i w reżyserii Franka Darabonta, który nie zrobił filmu od czasu cieszącego się uznaniem krytyków dramatu więziennego z 1994 "Skazani na Shawshank". Miesiąc przed wypadkiem, EW Online rozmawiało z Kingiem o "Zielonej mili" i jego opinii o innych filmach na podstawie jego książek.


EW Online: Co jest takiego w krześle elektrycznym że inspiruje tyle różnych książek i filmów wliczając "Zieloną Mile" ?

Stephen King: Po pierwsze to nie zawsze działa. I co więcej, jest to pojedynczy najbardziej prymitywny rytuał jaki zostawiliśmy. Jeśli jest jakikolwiek podstawowy akt, który nas różni od zwierząt, jest to akt umyślnej egzekucji przestępcy wśród nas. Nie stado ściągające kogoś i zagryzające na śmierć, nie wygnanie tego łotra ze stada, ale umyślne zabieranie go do miejsca gdzie zostanie zabity. Uważam, że to fascynuje ludzi, pisarzy, każdego z wyobraźnią, każdego kogo interesuje idea ostatniego papierosa, ostatniego posiłku i wtedy tego ostatniego momentu, kiedy stary sparky właśnie zaczyna działać.

Czy widziałeś kiedyś egzekucję?

Nie. Dwie rzeczy, które przebyłem podczas mojej kariery jako pisarza to autopsja do "Miasteczka Salem" i egzekucja do "Zielonej mili". Nie jestem pewien czy mógłbym siedzieć i patrzeć na to teraz. To wydaje się trochę odpychające. Oczywiście jeśli facet siedzący na gorącym krześle uczynił coś przeciwko mnie to może nawet pociągnął bym za dźwignię.

Kiedy wręczasz scenariusz, ma dla ciebie znaczenie kto robi film?

Pewnie. Frank Darabont jest jednym z czterech lub pięciu ludzi, którzy wiedzą co robią. Pracowałem z różnymi ludźmi, lub próbowałem pracować z różnymi ludźmi, którzy są całkowicie szaleni, a wybijali się tam. [Reżyser "Heaven's Gate"] Michael Cimino był najgorszy. Kiedy rozmawialiśmy o jego pomysłach do "Martwej strefy", nudziły brakiem podobieństwa do rzeczywistości jak ja to rozumiałem, lub opowiadaniem bajeczek. Frank nie jest zainteresowany tym aby wszyscy wiedzieli, że to film Franka Darabonta. Nie jest tam po to żeby tańczyć i śpiewać przed wszystkimi. Wie dokładnie co robi. Wie jakie powinno być każde ujęcie i co powinno robić. Są rzeczy w tym jak on pracuje, które doprowadzają mnie do absolutnego bzika. Myślę, że on jest całkowicie wierny książce, ale inaczej niż Stanley Kubrick, o jego wierności można tylko pogadać.

Czy lubisz Hollywood?

Jest w porządku. Wszystkie filmy traktują o relacjach. Wszystkie są jak dym i lustrzane odbicia. Wszystko jest słodkim zamydlaniem. To jest kreatywne, ale na poziomie aktualnie robionego filmu, nie jest bardziej olśniewające niż złączenie razem przejażdżek w wesołym miasteczku.

Czy możemy pobieżnie przyjrzeć się kilku innym filmom opartym na twoich książkach? Co sądzisz o "Carrie"?

To wspaniały film. Nawet ja sądzę, że był naprawdę straszny. Chciałem aby Brian DePalma reżyserował go od początku, i podobał mi się sposób w jaki rozdzielał obraz. Byłem pod dużym wrażeniem tego jak soczyste były te zdjęcia. Najlepsze ze wszystkiego jest to, że film nie wygląda jak horror i uważam, że jest to jeden z powodów, że film się powiódł.

"Lśnienie", powiedziałeś, że była to, "interesująca porażka".

Nie jestem zdalny w stanie rozmawiać o "Lśnieniu". Zawarłem układ z Stanley'em Kubrickiem, że nie będę, a Stan nie żyje więc nie zamierzam tego poruszać.

W porządku. "Cujo".

Kocham go. To naprawdę wspaniały film. Dee Wallace zasłużyła sobie na Nagrodę Akademii za swoją pracę. I Jan DeBont , który zrobił kinematografię, zasłużył sobie na Nagrodę Akademii za swoją pracę kamerzysty.

A co z "Stań przy mnie"?

Tak jak "Shawshank", to było tak zbliżone do książki, że nie spodziewałem się, że będzie zrobiony. Przeczytałem scenariusz, i zaśmiałem się. Ponieważ powiedziałem "Wszystko co jest w opowiadaniu, jest w nim, wliczając w to konkurs jedzenia placków, i nigdy nie uda im się tego zrealizować". To co pamiętam najwyraźniej w "Stań przy mnie" było to jak żywa i świeża wydawała mi się ścieżka dźwiękowa. Jesteśmy przyzwyczajeni do filmów o latach pięćdziesiątych z dużą ilością muzyki z lat pięćdziesiątych tak aby zwracała naszą uwagę. Ale wtedy była to dosyć nowa technika.

"Misery."

Cóż, myślę, że Kathy Bates była wspaniała, ale reszta- połowa Jamesa Caana- była rozczarowaniem i nie z powodu, że nie lubię Jamesa Caana jako aktora. Istotne jest to, że dużo z tego czym powieść "Misery" jest było o tym jak pisarz żyje, i ludzie z wyobraźnią potrafią żyć, nawet jeśli są nędzne warunki fizyczne. Tego typu ludzie wykorzystują swoją wyobraźnię jako jaskinię gdzie mogą mieć schronienie. Ale w filmie, to życie pisarza wcale nie było wyobrażone. Dlatego postać Jamesa Chaana rozkłada się. Film jest jak 12 cylindrowy samochód, który tak naprawdę chodzi jak 9 cylindrowy.

Co sądzisz o "Shawshank"?

Kiedy czytałem scenariusz, myślałem, że jest tam za dużo rozmów. Za dużo dialogów i za dużo mądrych dialogów. To poszło na wiele rzeczy, które jak przypuszczam powinny być wyrokiem dla filmów. Starano się wprowadzić motywacyjne kwestie. Jaki film robi coś takiego? W większości filmów motywacją jest ładna, rozwiązła, blond dziewczyna znajdująca się na pierwszej rolce filmowego horroru. To jest pierwsza rzecz, która musi być. Więc takie filmy, mądre filmy, mają ciężkie czasy. Chcemy pościgów samochodowych i seksu.

W porządku, jedno ostatnie. Co z , um, "Children of the Corn I-V"?

Długa odpowiedź czy krótka?

Długa odpowiedź.

Wszystkie są do niczego.

Tłumaczenie: Jeremi

Copyright © 2004-2005 by 'Gooky'. All rights reserved.